wtorek, 27 listopada 2012

Rozdział 4: Amnezja



" Słowa to wiele, ale milczenie to wszystko. " ♥


* * *
     Szli razem po opustoszałym korytarzu. Będąca wciąż w szoku Ginny wyrywała się co kilka chwil z ramion swoich braci, którzy pomagali jej iść. Hermiona spoglądała co pare minut na przyjaciółkę nie mając pojęcia co się z nią dzieje. Nie mogła ona jednak się nią zająć, gdyż musiała wskazywać chłopcom drogę do pana Trumpa. Profesor Trump to nowy nauczyciel Hogwartu. Był on nauczycielem obrony przed czarną magią. Z tego co dziewczyna wcześniej słyszała był on bardzo podobny do Dumbeldora zarówno z wyglądu jak i z charakteru. Hermiona miała nadzieję, że jako nauczyciel obrony przed czarną magią będzie wiedział co należy zrobić, aby pomóc Ginny. A co jeżeli nie będzie umiał sobie z tym poradzić? Co jeśli wogóle nie zna się na takich przypadkach? Dziewczyna wolała o tym nie myśleć i aby nie zadręczać się już tego typu pytaniami szła jeszcze szybszym krokiem. Co kilka chwil oglądała się za siebie sprawdzając czy nie zgubiła gdzieś po drodze Freda i Georga. Idąc słyszała za sobą jakieś niewyraźne słowa wypowiadane przez rudowłosą przyjaciółkę, które nieco ją zaniepokoiły. Bała się o nią coraz bardziej. Co się z nią dzieje? Dlaczego się tak zachowuje? Czyżby to były jakieś nieznane Hermionie skutki bliskiego spotkania z dementorem? Setki pytań krążyły w jej głowie nie znajdując jednak żadnej odpowiedzi. Nie mogła już o tym myśleć, gdyż znaleźli się pod drzwiami przedziału nowych nauczycieli. Dziewczyna nacisnęła w jednym momencie mosiężną klamkę drewnianych drzwi i w ułamku sekundy znalazła się w pokoju nauczycielskim. W pierwszej chwili poczuła się trochę nieswojo, gdyż uświadomiła sobie, że weszła do pomieszczenia nie pukając. Troche ją to zawstydziło i na jej twarzy można było ujrzeć pojawiający się rumieniec. Nie zważała jednak na to, w końcu nie po to tu przyszła. Uniosła spuszczoną w dół głowę w górę i ujrzała przed sobą wysokiego mężczyznę z okularami na nosie i intensywnie zielonymi oczami. Ubrany był w czarne spodnie od garnituru i białą, elegancką koszulę. Wyglądał bardzo schludnie, a w ręku miał książkę w granatowej okładce pod tytułem: "Po drugiej stronie". Teraz Hermiona wiedziała już, że to co słyszała od znajomych o podobieństwie między Trumpem, a Dumbeldorem było prawdą. Po chwili jednak ocknęła się z zamyślenia słysząc chrząknięcie mężczyzny. 
- Dzień dobry!- rzuciła czarownica bez namysłu.
- Witam cię moje drogie dziecko. Czy coś się stało?- zapytał troskliwie staruszek uśmiechając się przy tym do dziewczyny.
- Ja... Bo...- zaczęła się jąkać nie wiedząc od czego zacząć.- Fred, Georg! Chodźcie tu.
Bliźniacy weszli do przedziału z siostrą bladą jak ściana. Na twarzy profesora można było ujrzeć przez chwilę strach i przerażenie jednak po chwili nie chcąc tracić ani minuty zapytał:
- Co się jej stało?
- Pocałunek dementora...- powiedziała Hermiona, a na twarzach wszystkich zebranych pojawiło się zdziwienie. Jakim cudem dementor mógł znaleźć się na terenie pociągu?
Te dwa słowa wypowiedziane przez nastolatkę w pełni wystarczyły Trumpowi. Ruchem ręki nakazał, aby czym prędzej posadzić panienkę Weasley na fotelu obok jego walizki. W pierwszej chwili Ginny znów zaczęła się wyrywać i chciała uciec, ale została w porę powstrzymana. Profesor zbliżył się do niej powoli chcąc sprawdzić jej stan zdrowotny. Początkowo był trochę zakłopotany, gdyż widocznie dawno nie miał do czynienia z takimi przypadkami, ale po paru minutach nabrał pewności siebie. Trójka przyjaciół spoglądała co chwila to na mężczyznę, podziwiając jego umiejętności, to znowu na rudowłosą dziewczynę. Staruszek po upływie 10 minut zanurzył swoją dłoń w wielkiej walizce. Dało się usłyszeć dźwięk stukających o siebie fiolek aż w końcu z bagażu wyłonił się flakonik z niebieskim płynem w środku. Trump sięgnął po kubek i zaczął mamrotać coś pod nosem. W tym samym momencie szklanka zaczęła się napełniać, a po chwili była pełna świeżej, aromatycznej herbaty. Profesor wlał do niej pół zawartości fiolki i począł intensywnie mieszać przygotowany napój. Podał go Ginny i polecił, aby wypiła całą zawartość kubka. Dziewczyna początkowo spoglądała podejrzliwie, lecz po chwili wzięła pierwszy łyk. Widocznie jej posmakowało, gdyż po upływie niecałej minuty szklanka była pusta. Profesor rozejrzał się po zgromadzonych i uśmiechnął się na znak, że cała sytuacja została już opanowana.
- No to opowiadajcie, jak to się stało?- zapytał zaciekawiony mężczyzna.
- To ja... Byłam przy tym...- zaczęła mówić Hermiona siadając pomiędzy Fredem i Georgem.
Oczy wszystkich zgromadzonych znalazły się w tej chwili na niej. Dziewczynę trochę to onieśmieliło, ale po chwili oswoiła się z całą sytuacją. Opowiadała powoli nie pomijając ani jednego szczegółu. W niektórych momentach czuła jak zimny dreszcz przebiega jej po plecach, a w jej oczach błyszczały łzy. Oczy towarzyszy otworzyły się szeroko na wieść o tym, że młodej czarownicy udało się wyczarować Patronusa w takiej stresującej sytuacji. 
- Jak ci się to udało?- spytał profesor Trump widocznie zdziwiony niezwykłymi umiejętnościami dziewczyny. 
- Ja sama nie wiem... Po prostu czułam, że muszę to zrobić.
- A powiedz mi moja droga, jak ty się nazywasz?
- Hermiona... Hermiona Granger.- odpowiedziała nieśmiało. 
Teraz starzec uważnie przyglądał się małolacie, można by rzec, że nawet z podziwem. Jej oczy zwróciły się jednak w stronę śpiącej przyjaciółki, o którą wciąż jednak się bała.
- Co z nią?- zapytał Georg.
- A więc jest to bardzo rzadki przypadek.- zaczął Trump poprawiając okulary na nosie.- Jest to amnezja. Jak zapewne wszyscy doskonale wiecie typowymi skutkami "Pocałunku dementora" jest głębokie przygnębienie i smutek. W tym jednak przypadku było całkowicie inaczej. Stało się tak, ponieważ ta oto śpiąca dziewczyna próbowała się bronić przed atakiem tego stworzenia. Miała ona wiele wspomnień, zarówno dobrych jak i złych. Kiedy zaatakował ją dementor przypominała sobie ona wszystkie złe momenty jakie spotkały ją w życiu, aby nie mógł bezpośrednio dotrzeć do radosnej części jej pamięci. W ten sposób w jej głowie wytworzyła się pewna granica między wspomnieniami. Przerwanie jej groziło całkowitą utratą pamięci, więc czarownica wiele ryzykowała. Ta granica w głowie waszej koleżanki nie został jednak całkowicie przerwana, ale została naderwana i to może być skutkiem jej obecnego stanu. Nie będzie ona od razu wszystkiego pamiętać, jednakże nie utraciła całkowicie pamięci. Musicie jej pomóc przypomnieć sobie o jej życiu, o niej samej. 
Słysząc te słowa Hermionie spadł kamień z serca. To oznaczało, że Ginny była w pełnie bezpieczna i wystarczało jej tylko trochę pomóc, aby było tak jak kiedyś. Nieświadoma uśmiechnęła się do śpiącej, a po jej rumianym policzku spłynęła łza szczęścia. W przedziale nastała dłuższa chwila ciszy, która ostatecznie została przerwana przez profesora. 
- Dobrze dzieciaki, idźcie już. Wasza koleżanka zostanie ze mną do końca podróży, żebym mógł mieć ją na oku. Kiedy będziemy już na miejscu zostanie przewieziona do szpitala, do pani Pomfrey, tam będziecie mogli ją odwiedzić.
Nastolatkowie nic już nie powiedzieli tylko uśmiechnęli się do pana Trumpa i wyszli z przedziału. Fred i Georg spojrzeli na Hermione. Patrzyli tak na siebie krótką chwilę po czym chłopcy uśmiechnęli się do dziewczyny porozumiewawczo i odeszli. Domyśliła się, że bliźniacy również byli zmęczeni całą tą dość trudną dla nich sytuacją, więc ich nie zatrzymywała. Sama także postanowiła udać się do swojego przedziału. Przecież Harry i Ron mogli się już obudzić i szukać jej. Musi im w końcu wszystko opowiedzieć o tym co się stało. Przecież Ron to brat Ginny, a dla Harre'go jest ona bardzo bliska. Wzięła głęboki oddech i ruszyła przed siebie. Była już naprawdę zmęczona tym wszystkim. Była pewna, że w tym roku spotkają ją jakieś fascynujące przygody, ale nie wiedziała, że nadejdą one tak szybko. W końcu to co zrobiła to było coś niezwykłego. Mało kto potrafiłby sobie poradzić w takiej sytuacji. Mimo woli uśmiechnęła się pod nosem i spojrzała w stronę jednego z mijanych przedziałów. Nie mogła uwierzyć w ten kolejny zbieg okoliczności. Siedział w nim Draco. Dlaczego tak często na niego wpada? To nie mogło dziać się przypadkiem, jednak dziewczyna tkwiła w przekonaniu, że to tylko jakiś dziwny zbieg okoliczności. Tym razem natomiast nie było to długie spotkanie, gdyż było to jedynie jedno zetknięcie się ich oczu. Hermiona szybko minęła przedział, więc nie była nawet w stanie stwierdzić co dokładnie działo się w środku. Miała jednak wrażenie, że przechodząc Malfoy uśmiechnął się do niej, ale nie złowieszczo, ale serdecznie. Dziewczyna znów przypomniała sobie o niefortunnym zajściu na korytarzu i mimowolnie zaczęła rozpamiętywać tamto zdarzenie. Przez te wszystkie myśli nie zauważyła jak szybko znalazła się obok swojego przedziału. Zajrzała przez szybę lecz w pomieszczeniu nic się nie zmieniło. Harry i Ron ciągle jeszcze spali w najlepsze nie zdając sobie sprawy z tego co się przed chwilą wydarzyło. Hermiona weszła cicho do przedziału, aby nie zbudzić śpiących. Pomyślała, że najpierw trochę ochłonie, a dopiero potem opowie towarzyszom o Ginny. Usiadła na zajętym wcześniej przez siebie miejscu i w tej samej chwili na jej kolanach znalazł się ten leniwy kocur Krzywołap. Miauknął cicho jakby na znak, że stęsknił się za właścicielką. Dziewczyna zaczęła głaskać zwierzaka po grzbiecie, a swój wzrok skierowała w stronę okna. Znów te piękne widoki. Kochała je... Myślami wciąż krążyła wokół zdarzeń z ostatniej godziny. Powieki coraz bardziej przymykały jej brązowe oczy. W końcu całkowicie pogrążyła się we śni wciąż myśląc o nim... Draco Malfoy'u. 

2 komentarze:

  1. Mimo, iż akcji w tej notce nie było, uważam ją za udaną :D Mam nadzieję, że Ginny odzyska pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Tak akcji w notce nie było, ale czasem trzeba od niej odpocząć. Potrzebuje tego czytelnik, a chyba najbardziej autorka XD Ale to piszę z własnego doświadczenia ^^ Coś myślę, że Ginny odzyska pamięć lecz miłość do "chłopca z blizną" nie powróci, a sama dziewczyna zakocha się w Zabinim. Ale to tylko moje myśli, a moje myśli są czasami zaskakujące o.O
    Notka była wspaniała... Co tu więcej napisać? Po prostu wspaniała i już XD

    OdpowiedzUsuń