" Przyjaźń jest jak słońce: czasem coś ją przysłoni, lecz nigdy nie gaśnie " ♥
* * *
Siedziała teraz z głową opartą na kolanach, a jej twarz zakryta była puszystymi, brązowymi włosami. Nie mogła zrozumieć tego co zaszło zaledwie przed chwilą. Zastanawiała się czego miały dotyczyć słowa, które słyszała siedząc przed kominkiem. Twarz, którą wówczas widziała tak bardzo przypominała jej jego... Draco Malfoya chłopaka, który miał obsesję na punkcie czystości krwi i który niejednokrotnie nazwał ją "szlamą". "Dlaczego on?" to pytanie nie pozwalało jej się skupić na niczym innym. Przecież to on był jej wrogiem już od pierwszej chwili znajomości, więc dlaczego teraz miałoby się coś zmienić. I jeszcze to słowo, które wciąż powtarzał: "Nieświadomość...". Jej myśli krążyły wokół tego dziwnego i niezrozumiałego zdarzenia. Hermiona straciła całkowicie poczucie czasu, upływającego w mgnieniu oka. Z rozmyślań wyrwało ją dopiero poruszenie się drzwi, które pod wpływem ciała dziewczyny nie były w stanie się otworzyć. Wówczas usłyszała głos mamy:
- Hermiona wszystko w porządku? Dlaczego nie mogę otworzyć? Zamknęłaś się czy co?- powiedziała z radością w głosie.
Dziewczyna gwałtownie wstała z podłogi, poprawiła trochę pognieciony mundurek i odpowiedziała zmieszana:
- Yyyyy... Bo...- jąkała się nie mogąc znaleźć logicznego wytłumaczenia.- To mój kufer... Tak... Zapomniałam, że go tam postawiłam. Musiałam sprawdzić czy wszystko spakowałam.- odetchnęła z ulgą znajdując dość wiarygodną wymówkę.
- Słońce, nie martw się tak tym wyjazdem, przecież nie wyjeżdżasz na koniec świata.- powiedziała mama wychylając lekko głowę zza drzwi.
- Dobrze.- odpowiedziała uśmiechając się do mamy, która tak bardzo się o nią troszczyła.
- Wyjeżdżamy za 30 minut, więc masz jeszcze chwilkę dla siebie.
- W porządku. Będę gotowa.
Nastała chwila ciszy po czym znowu ozwał się głos mamy:
- Oj dziecko... Nawet nie wiesz jak będzie nam cię tu brakować.
- Mamo...- powiedziała przytulając ją mocno do siebie.- Uśmiechnij się. Przecież niedługo znowu się zobaczymy.- dodała pocieszając swoją rodzicielkę Hermiona.
- Dobrze, już dobrze.- rzekła mama odwzajemniając uścisk córki.
Niebawem opuściła pokój i dziewczyna znowu została sama w pomieszczeniu. Nerwowo spojrzała na zegarek, aby sprawdzić godzinę. Była 10.02. Młoda uczennica zdenerwowała się sama na siebie, ponieważ dostrzegła jak wiele czasu straciła na rozmyślanie o czymś, co mogło być tylko wytworem jej bujnej wyobraźni.
- Dość!- powiedziała do siebie półgłosem.- Koniec tych rozmyślań o jakichś głupotach! Zaraz przecież wyjeżdżam... Pora sprawdzić czy wszystko gotowe.- dodała po chwili dumna ze swego postanowienia.
Podeszła do lustra i poprawiła nieco potargane włosy. Następnie rzuciła jeszcze raz okiem na zawartość swojego kufra po czym zamknęła go dokładnie na wszystkie spusty. Teraz wszystko było już zapięte na ostatni guzik. Hermiona stała zadowolona obok okna i patrzyła przed siebie. Słońce unosiło się już wysoko nad horyzontem, ptaki śpiewały radośnie, a kolorowe motyle fruwały najpierw wysoko potem zaś nisko. Dziewczynę zachwycił ten widok i aż żal ścisnął jej serce, że musiała stamtąd odjeżdżać. W końcu tak bardzo lubiła swój pokój, widok z okna oraz chwile spędzane z rodzicami. Po chwili jednak znów rozpromieniała. Przecież wyjeżdżała do szkoły magii i czarów w Hogwarcie, w której będą jej najlepsi przyjaciele, z którymi zapewne przeżyje jakieś niesamowite przygody. Teraz, już nawet przez chwilę nie myślała o tym co zdarzyło się w salonie. Nagle poczuła, że coś łasi się do jej nogi. Drgnęła lekko, przestraszona trochę nagłym, niespodziewanym ruchem Krzywołapa, który tak bardzo lubił zabawy z Hermioną. Więc dziewczyna wzięła go na ręce i zaczęła drapać po puszystym brzuchu. Kot mruczał z zadowolenia tak głośno, że młoda czarownica roześmiała się po czym spojrzała na zegarek. "Najwyższa pora wyjeżdżać"- pomyślała wkładając zwierzaka do klatki. Chwyciła bagaże i ostatni raz rozejrzała się po swoim pokoju. Jej wzrok zatrzymał się na fotografiach wiszących nad biurkiem. Podeszła do niego i wzięła do ręki jedno ze zdjęć. Przedstawiało ono Święta Bożego Narodzenia, które dziewczyna spędziła w Hogwarcie. Był na nim cały pokój wspólny Gryffindoru oraz jego lokatorzy uśmiechnięci, radośni i tacy magiczni. Wzięła fotografie i włożyła ją do torebki z koralikami, którą zawsze miała pod ręką. Teraz była już w pełni gotowa do wyjścia. Zamykając drzwi uśmiechnęła się, a one zaskrzypiały jakby chciały rzec: "Wracaj szybko!". W ciągu paru minut znalazła się na dole z walizkami i Krzywołapem w klatce, który najwidoczniej nie był zachwycony ze swojego położenia. Rodzice już na nią czekali. Wyszli przed dom, a tam tata pomógł Hermionie włożyć wszystkie bagaże do bagażnika. Dziewczyna stała jeszcze przez moment patrząc na rodzinny dom po czym poczuła na swoim ramieniu dłoń mamy:
- Chodź kochanie. Musimy już jechać.- powiedziała troskliwym głosem.
Hermiona uśmiechnęła się delikatnie, a jej oczy zaszkliły się łzami. Nic nie mówiąc wsiadła do samochodu po czym odjechali.
* * *
Podróż minęła bardzo szybko. W końcu dom Hermiony oddalony był tylko o cztery kilometry od dworca King's Cross, więc w przeciągu kilku minut znaleźli się na miejscu. Dziewczyna wysiadła z samochodu z podręcznikiem do transmutacji, ale po chwili uświadamiając sobie gdzie jest, schowała go szybko do torebki z koralikami. Przecież jako czarownica nie mogła się wyróżniać w zwykłym świecie, w świecie mugoli. Rodzice pomogli jej wypakować walizki z bagażnika po czym udali się w kierunku peronu 9 i 3/4 z którego odjeżdżał expres do Hogwartu. Po drodze młoda uczennica zauważyła kilku swoich znajomych ze szkoły, więc z uśmiechem na twarzy pomachała im na przywitanie. Nim się obejrzeli znaleźli się pomiędzy peronem 9, a 10. Hermiona rzuciła się rodzicom na szyję i powiedziała:
- Będę za wami tęsknić.
- My za tobą też i to jeszcze bardziej niż ty za nami.- opowiedzieli równocześnie rodzice.
W tym momencie po policzku dziewczyny stoczyło się kilka łez, które zauważając mama otarła szybko i rzekła:
- Słońce nie płacz. Przecież za chwilkę, za tą ścianą zobaczysz swoich przyjaciół, którzy też na pewno za tobą bardzo tęsknili. No, idź już.- dodała z uśmiechem, ale widać było że łzy cisną jej się do oczu.
Małolata uśmiechnęła się na słowa mamy, a potem ucałowała ją i tatę na pożegnanie. Potem starając się nie zwracać na siebie uwagi rozbiegła się i w jednym momencie znalazła się na magicznym peronie, z którego za kilka minut miał odjeżdżać pociąg do jej ukochanej szkoły. Dziewczyna obejrzała się za siebie jakby chciała jeszcze raz ujrzeć twarze rodziców, ale przed nią widniała już tylko ceglana kolumna. Wzięła głęboki wdech i ruszyła przed siebie po zatłoczonym peronie. Rozglądała się na lewo i prawo chcąc ujrzeć chociaż jednego ze swoich przyjaciół, z którymi spotkania wyczekiwała już od dawna. Po dłuższym momencie poszukiwań nareszcie ich ujrzała. Oto stali na wprost niej jej najlepsi przyjaciele: Ron Weasley oraz Harry Potter, chłopcy z którymi była związana od pierwszego roku nauki magii i czarów w Hogwarcie. Teraz to byli już prawie dorośli mężczyźni, ale mimo tego traktowała ich jak małych chłopców. Jak najszybciej umiała podbiegła do nich i oplotła swoimi rękami szyje towarzyszów.
- Eii, bo nas tu zaraz udusisz!- rzucił na powitanie Ron uśmiechając się serdecznie.
- Też mi cię miło widzieć Ronaldzie.- odpowiedziała dziewczyna uśmiechając się od ucha do ucha.- A czy nie mieliście do mnie przypadkiem pisać w wakacje?- dodała po chwili.
-Taa... Codziennie!- rzekł Harry, który był w świetnym humorze.
Hermiona uderzyła go lekko pięścią w ramię po czym wszyscy troje wybuchnęli radosnych śmiechem. Wymienili ze sobą kilka słów w oczekiwaniu na Ginny, która niebawem się zjawiła.
- Czemu jeszcze nie wsiadacie?- rzuciła w pośpiechu.- Przecież za chwilę odjeżdżamy. Chodźcie szybko!- dodała po chwili wpakowując swoje walizki do pociągu. Rzeczywiście za pięć minut czerwony Expres Londyn-Hogwart miał odjechać, więc czym prędzej trójka przyjaciół poszła w ślady Ginny. Tym sposobem w ułamku sekundy znaleźli się na korytarzu pociągu. Dopiero teraz dziewczęta mogły się spokojnie przywitać.
- Ginny tak bardzo za tobą tęskniłam! Dziękuję, że chociaż ty do mnie pisałaś.- powiedziała Hermiona przytulając przyjaciółkę.
- Ooo... Ja też za tobą tęskniłam! Wiesz, gdyby nie ta poczta to chybabym oszalała w tym domu wariatów.- dodała Ginny wypuszczając z objęć towarzyszkę.
- Chodźmy Harry, bo przez te tu dwie panienki nie znajdziemy już żadnych wolnych miejsc.- powiedział Ron uśmiechając się do przyjaciela.
- Ron, ty zazdrośniku.- powiedziały razem dziewczyny śmiejąc się po czym cała czwórka ruszyła w poszukiwaniu wolnego przedziału.
Po paru minutach poszukiwań udało im się znaleźć wolne miejsca. Usiedli wygodnie i zaczęli rozmawiać o minionych wakacjach i w ogóle o wszystkim co się zdarzyło od czasu, gdy się nie widzieli. Podróż mijała im w miłej atmosferze. Śmiejąc się i konwersując na różne tematy niebawem Harry i Ron zasnęli ze zmęczenia. Ginny i Hermiona postanowiły ich nie budzić, ponieważ do Hogwartu był jeszcze kawał drogi.
- Wychodzę na chwilkę do łazienki, idziesz ze mną?- zapytała rudowłosa panienka Weasley.
- Nie, dzięki. Ja zostanę tu z chłopcami, dobrze?- zapytała nieco senna Hermiona.
- W porządku. Za minutkę wracam.
Mówiąc to Ginny wyszła z przedziału i dziewczyna została w nim sama ze śpiącymi przyjaciółmi. Patrzyła na wierzchołki drzew, które mijał pociąg, podziwiała krajobrazy, napawała się pięknem natury. Po upływie dość dużej ilości czasu młoda czarownica zaczęła niepokoić się o przyjaciółkę. Postanowiła wyjść na korytarz i jej poszukać. Powoli wstała, aby nie zbudzić żadnego ze swych towarzyszy, w tym śpiącego obok zajętego przez nią miejsca Krzywołapa. Udała się w stronę drzwi przedziału i w jednej chwili znalazła się na korytarzu. Analizując słowa towarzyszki postanowiła pójść w stronę łazienki, gdyż tam z tego co wcześniej mówiła, powinna się znajdować. Ruszyła w stronę toalet nieświadoma tego co za chwilę się wydarzy...
Jeju noo... przerwałaś w najlepszym momencie ^^ Notka naprawdę super. Potrafisz zaciekawić czytelnika, serio. Dlaczego długo jej nie było? Co się stanie? Czekam na nexta. Mam nadzieję, że będziesz mnie informować o nowych notkach. A tak przy okazji to u mnie pojawił się 3 rozdział. Serdecznie zapraszam.
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję. z chęcią będę informować i liczę, że Ty również będziesz informować mnie o swoich nowych notkach. ; **
Usuńhej :) chciałam cię powiadomić, że zostałaś nominowana do Liebsten Award
OdpowiedzUsuńCzy ja ci się zbytnio nie narzucam? Bo wydaje mi się, że tak. Zaglądam tutaj codziennie z nadzieją na nowy rozdział. Proszę cię ślicznie pisz kolejny. Jeżeli nie to będę musiała torturować cię oczami kota za shreka ;P A tak przy okazji założyłam nowego bloga
OdpowiedzUsuńkamien-zycia.blogspot.com/
Serdecznie zapraszam ^^
wgl ślicznie dziękuje za nominację . ; **
Usuńprzepraszam , że tak późno odpisuje , ale nie było mnie cały weekend w domu . kolejny rozdział już się pisze powinien pojawić się jutro wieczorkiem . dzięki za link , z chęcią zajrzę . : ))
Dziękuje za komentarz i miłe słowa. Serdecznie zapraszam do ponownych odwiedzin http://dramione-story.blogspot.com/ gdzie pojawił się nowy rozdział :) jak tylko znajdę trochę więcej czasu od razu wpadam do Ciebie, czytać Twoje opowiadanie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńbardzo chętnie zajrze i dziękuje za odwiedziny. ^ ^
Usuń