" Kiedy człowiek jest zakochany, ukazuje się światu takim, jakim powinien być zawsze. " ♥
* * *
Hermiona siedziała na ogromnej, skórzanej kanapie z głowa spuszczoną w dół. Jej brązowe włosy zakrywały całą rumianą twarz, która dodatkowo schowana była w dłoniach dziewczyny. Po chwili naciągnęła rękawy swojego błękitnego sweterka na dłonie i przyłożyła swoje policzka do delikatnej tkaniny bluzki. Uśmiechnęła się do siebie nie myśląc ani przez moment o tym, gdzie się znajduje. W pomieszczeniu panowała jakaś dziwna, napięta atmosfera, mimo, że nie było w nim nikogo prócz Gryfonki. Na podłodze rozciągały się małe, czarno-białe płytki ułożone w podobizny: Helgi Hufflepuff, Godryka Gryffindora, Roweny Ravenclaw oraz Salazara Slytherina, czyli założycieli Hogwartu. Ściany były w kolorze zielonym, a gdzie nie gdzie umieszczone były na nich kolorowe fotografie. W pomieszczeniu znajdowało się również kilka okien, a wyglądając przez nie można było ujrzeć głębie jeziora otaczającego mury szkoły magii i czarów. Był to naprawdę piękny widok szczególnie latem, gdy promienie słońca przedzierały się przez wodne głębiny chcąc dotrzeć jak najgłębiej. Jednak teraz wszędzie panował mrok. Jedynym źródłem światła był buchający z szarego kominka ogień. Na nim stało kilka złotych pucharów oraz parę wyblakłych zdjęć w pięknych, srebrnych ramkach. Dziewczyna, pomimo dość długiego upływu czasu wciąż siedziała bez ruchu na kanapie. Bezmyślnie wpatrywała się w podłogę wciąż uśmiechając się ciepło do samej siebie. Po chwili jednak uniosła wzrok w górę, gdyż usłyszała, że ktoś nadchodzi. Nerwowo rozejrzała się po pokoju, ale nikogo nie zobaczyła. Dodatkowo wokół niej było ciemno, więc ciężko jej było kogokolwiek zobaczyć nawet w najbliższym otoczeniu. Nagle poczuła czyjś oddech na swoich plecach. W jednym momencie zesztywniała, a ciarki przebiegły jej po plecach. Bała się odwrócić, bała się ujrzeć postaci stojącej za nią. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że do tej pory wogóle nie przywiązywała uwagi do miejsca, w którym się obecnie znajdowała. Wtem poczuła na swoim ramieniu jakąś zimna dłoń i lekko drgnęła z przerażenia. Owa postać powoli zbliżyła swoją twarz do policzka brunetki i po chwili delikatnie ją pocałowała. Hermiona wpadła wtedy w jeszcze większe osłupienie, czuła że nie jest w stanie nawet się poruszyć. Była całkowicie zdezorientowana. Myśl o osobie stojącej tuż za nią nie dawała jej spokoju. Musiała sprawdzić kto to. Spokojnie odwróciła się, ale ku jej zdziwieniu nikogo tam nie było.
- Lumos...- usłyszała jakiś męski głos.
W tym samym momencie całe pomieszczenie rozbłysło jasnym blaskiem świec. Dopiero teraz go zobaczyła. Stał tuż przed nią, w czarnym garniturze i białej koszuli zapiętej aż po samą szyję. Tak to był on, Draco Malfoy. Na twarzy dziewczyny znów zagościł uśmiech. Spojrzała w stronę chłopaka, a on uważnie jej się przyglądał. Patrzyli sobie teraz głęboko w oczy jakby chcąc ujrzeć swoje wzajemne uczucia. Nim się spostrzegła blondyn znalazł się obok niej na kanapie. Siadł jak tylko najbliżej mógł i złapał dziewczynę za rękę. Patrzył na nią przeszywającym wzrokiem, jakby chcąc odkryć jej największe tajemnice. Po paru minutach powoli przysunął swoją twarz do twarzy dziewczyny i złożył na jej ustach pierwszy pocałunek. Młoda czarownica nie wiedziała co ma teraz zrobić, więc początkowo odsunęła się od Dracona. Z jednej strony chciała być blisko niego, ale z drugiej strony to był zupełnie jej obcy człowiek, bo przecież nie znała go praktycznie wogóle. No bo co tak właściwie o nim wiedziała? Draco Malfoy, syn Lucjusza i Narcyzy Malfoy'ów, miał obsesję na punkcie czystości krwi odziedziczoną prawdopodobnie po ojcu i należał do Slytherinu. Tyle wiedziała, ale w tamtej chwili nie przywiązywała już do tego najmniejszej uwagi. Chłopak jednak nie poprzestawał składać pocałunków na ustach Hermiony. Dziewczyna położyła swoje dłonie na bladej twarzy blondyna i uniosła ją na poziom swoich oczu chcąc mu się dokładnie przyjrzeć. Spojrzała w jego błękitne oczy i dała się ponieść emocjom. Zbliżyła się do niego i pocałowała go namiętnie, a on odwzajemnił jej pocałunek. Nagle wszystko dookoła niej stało się niewyraźne i rozmazane. Gryfonka poczęła rozglądać się gwałtownie na lewo i prawo nie wiedząc co się dzieje. Ostatni raz zwróciła swój wzrok w stronę Malfoy'a, ale nic już tam nie ujrzała. W tej samej chwili cała ta piękna sceneria zniknęła i nie zostało z niej już nic...
* * *
- Hermiona? Wszystko w porządku?- zapytał Harry siadając obok Gryfonki.
- Hermiona, co się dzieje?- ponowił pytanie Ron łapiąc dziewczynę za rękę.
Ta momentalnie wyrwała się z zamyślenia. Wysunęła szybko swoją dłoń z dłoni przyjaciela i rozejrzała się nerwowo po pomieszczeniu. Przyjaciele patrzyli na nią ze zdziwieniem, jednak nic nie mówili.
- Gdzie... Gdzie ja jestem?- zapytała dziewczyna próbując zebrać myśli.
- Chyba coś jej się pomieszało jak spała.- powiedział rudowłosy chłopak szczerząc się do przyjaciela.
- W drodze do Hogwartu.- odpowiedział Harry nie zważając na nietrafne żarty towarzysza.
W tym momencie przez głowę Hermiony przebiegły wszystkie wydarzenia , które miały miejsce w ciągu ostatnich godzin. Ogrom myśli przytłoczył ją całkowicie i przez dłuższą chwilę nie była w stanie wypowiedzieć ani słowa. Patrzyła na swoich przyjaciół nie wiedząc czy to co się dzieje jest prawdą, czy kolejnym wytworem jej wyobraźni. Po dłuższej chwili namysłu doszła do wniosku, że wszystko jest już w porządku, tak jak powinno być. Jedna tylko rzecz ciągle jeszcze chodziła jej po głowie. Jej sen... Dlaczego znowu on w nim był? Czy ten sen miał coś oznaczać, czy może miał ją na coś przygotować? Nie była w stanie sobie na to odpowiedzieć. Nie umiała jednak przestać myśleć o sytuacji zaistniałej w jej śnie. Czy jest możliwe, że ją i Draco połączy kiedyś jakieś inne uczucie prócz nienawiści? Czy jest możliwe, że kiedyś będą razem?
- Gdzie jest Ginny?- zapytał Harry widocznie zauważając nieobecność jednej z towarzyszek wyrywając tym samym przyjaciółkę z rozmyślań.
- Ona... No bo...
- Co z nią?!- rzucił nerwowo młody Weasley widząc zmartwienie na twarzy dziewczyny.
I znów Hermiona była zmuszona do opowieści o dementorze, całym zajściu w toalecie i spotkaniu profesora Trumpa. To było dla niej bardzo trudne. Mówiła momentami urywając, gdyż emocje nie dawały za wygraną. Ciężko jej było myśleć o tym, że jej najlepszą przyjaciółkę mogło spotkać najgorsze, przecież gdyby tam jej wtedy nie było... Nie chciała nawet o tym myśleć. Wszyscy zgromadzeni przysłuchiwali jej się uważnie nie mogąc uwierzyć w to co się stało podczas, gdy oni smacznie spali. Siedzieli wpatrując się w bladą twarz towarzyszki, która teraz już milczała. Nagle Ron podniósł się ze swojego miejsca i bez słowa wyszedł z przedziału. Dziewczyna nie zdążyła nic powiedzieć, jednak domyślała się, że rudowłosy poszedł odwiedzić Ginny lub swoich braci. Dla niego ta wiadomość również musiała być bardzo przykra. Teraz w pomieszczeniu znajdowała się już tylko ona i Harry, który patrzył bezmyślnie w okno.
- Czy... Czy ona cokolwiek pamięta?- zapytał złamanym głosem przerywając niezręczną ciszę.
- Nie jestem pewna... Kiedy prowadziłam ją razem z Georgem i Fredem do pana Trumpa wydawało mi się, że nas nie poznaje, ale profesor powiedział...
- Wiem co powiedział.- powiedział zdenerwowany chłopak nie pozwalając dziewczynie dokończyć zdania.
W oczach Hermiony pojawiły się łzy i w jednej chwili zaczęły spływać po jej policzkach jedna po drugiej. Chłopak widząc to widocznie się zawstydził. Nie chciał przecież doprowadzić przyjaciółki do tego stanu, jemu po prostu bardzo zależało na Ginny.
- Przepraszam... Wiem, że to nie twoja wina.- rzekł obejmując dziewczynę ramieniem.
Gryfonka wtuliła się w jego czerwono-czarny sweter i nie była w stanie dłużej powstrzymywać łez. Harry nie stawiał oporu, gdyż wiedział, że potrzebuje ona teraz wsparcia. Wszystkie myśli przytłoczyły oboje towarzyszy i nastała długa chwila milczenia. Szlochanie dziewczyny było jedynym dźwiękiem, który można było wówczas usłyszeć. Po upływie kilku minut udało jej się dojść do siebie i odczepiła się od zalanego jej łzami swetra chłopaka. Uśmiechnęła się nieśmiało w jego stronę łapiąc go za rękę.
- Będzie dobrze.
Harry nic nie odpowiedział tylko skinął głową na potwierdzenie słów nastolatki. Starała się o tym nie myśleć i próbowała zmienić temat, aby chociaż troszkę poprawić napiętą atmosferę. Nagle usłyszeli jakiś szum na korytarzu. Hermiona zwróciła swój wzrok w stronę okna i od razu poznała dobrze jej już znaną okolicę. Byli już na miejscu, byli na Hogsmade Station. Obydwoje wstali z miejsc i poczęli zbierać swoje bagaże. Gdy dziewczyna chciała wyjść z przedziału dostrzegła, że czegoś, lub może raczej kogoś, jej brakuje.
- Krzywołap... Gdzie się znowu podział ten leniwy kocur?
- To było pytanie retoryczne?- zapytał szatyn chcąc choć trochę poprawić sobie i przyjaciółce nastrój.
Uśmiechnęła się do niego serdecznie i poczęła poszukiwania zwierzaka. Nigdzie nie mogła go znaleźć: ani pod stołem, ani w miejscu gdzie kładziono bagaże, ani nawet na jego ulubionym miejscu przy oknie. Westchnęła cicho nie wiedząc co ma teraz z tym fantem zrobić. Przcież nie mogła go tu zostawić samego na pastwę losu. Wtem usłyszała ciche pomrukiwanie dochodzące spod miejsc siedzących. Klęknęła na podłodze i powoli schyliła się, aby zajrzeć co się kryje w tych mrocznych czeluściach.
- Tu jesteś!- rzuciła odkrywczo.
Włożyła rękę pod miejsca siedzące próbując dosięgnąć kota, a on bez problemów dał się wyciągnąć właściciele. Spojrzała na niego bystrym wzrokiem i pogładziła jego nieco rozczochrane rude futerko. Nie zwlekała jednak dłużej i wsadziła Krzywołapa do klatki zauważając nieobecność Harre'go. "Pewnie już wyszedł..." pomyślała wychodząc z przedziału. Na korytarzu jeszcze gdzie nie gdzie kręciło się kilku uczniów, jednak nie widziała ona żadnego ze swoich przyjaciół. Wzięła głęboki wdech i radosnym krokiem ruszyła przed siebie. Nareszcie znajdowała się w miejscu, do którego przyjazdu wyczekiwała już od tak dawna. Była w jej ukochanej szkole w Hogwarcie, szkole magii i czarów. Szła oglądając się co jakiś czas za siebie, aby sprawdzić czy nie nadchodzi któryś z jej towarzyszy. Nic takiego jednak się nie działo. Nareszcie znalazła się w miejscu wyjścia z pociągu. Bez problemu znalazła się na peronie wraz ze swoimi
bagażami. Wszędzie było już ciemno, więc Hermiona nie zastanawiając się długo wyciągnęła swoją różdżkę.
- Lumos.- powiedziała półgłosem, a koniec jej różdżki rozbłysnął małym, jasno-niebieskim światełkiem.
Przez chwilę stała bez ruchu, ale w końcu jednak ruszyła w stronę miejsca skąd zawsze podwożono ją pod bramy szkoły. Szła sama nie mając przy sobie nikogo z kim mogłaby chociaż pomilczeć. Zasmuciła się trochę tym, że jej przyjaciele nie są teraz z nią, jednak wiedziała przecież, że pewnie przejęli się tą całą sytuacją z Ginny. Nagle usłyszała za sobą jakieś kroki. Serce zaczęło jej bić mocniej, gdyż nie wiedziała kto to mógł być. Odwróciła powoli głowę, ale nikogo tam nie zauważyła. Skierowała swój wzrok z powrotem przed siebie i nagle usłyszała czyjś głos:
- Szukasz czegoś?
Podskoczyła z przerażenia i obróciła głowę w stronę, z której dochodził ów głos.
- Draco, ale mnie przestraszyłeś!- powiedziała do chłopaka idącego z nią krok w krok.
Po chwili jednak uświadamiając sobie co przed chwilą powiedziała zawstydziła się i poczerwieniała. Jednak on tego nie zobaczył, gdyż przecież wszędzie było ciemno.
- Co ty tu właściwie robisz?- zapytała obojętnym tonem dziewczyna spoglądając na blondyna.
- Pewnie to samo co ty.- odpowiedział ciesząc się ze swych słów.
Hermiona po raz kolejny zdała sobie sprawę z głupoty wypowiedzianych słów i postanowiła już zamilknąć. Szli teraz ramię w ramię bez słowa ze swoimi bagażami tuż obok. Malfoy raz po raz spoglądał swoim bystrym wzrokiem na dziewczynę podziwiając jej kobiece kształty. Robił to nie świadomie, ale musiał przyznać, że ostatnimi czasy zrobiła się z niej całkiem ładna dziewczyna. Teraz śledził uważnie, każdy nawet najmniejszy jej ruch. Patrzył jak poprawiała brązowe włosy, jak prostowała ręką swój nieco pognieciony mundurek, jak uśmiechała się do swojego zwierzaka umieszczonego w klatce. Dopiero teraz zauważył jak się zmieniła, jak wyładniała. Nim się spostrzegli znaleźli się na miejscu, z którego wszyscy uczniowie byli podwożeni pod bramy Hogwartu. Gryfonka spojrzała na chłopaka i mimo woli uśmiechnęła się do niego łagodnie. Ku jej zdziwieniu Draco odwzajemnił jej uśmiech. Teraz poczuła się trochę niezręcznie, gdyż nie wiedziała czy ma coś powiedzieć na dowiedzenia, czy po prostu odejść bez słowa. Jednak nie musiała już dłużej zadręczać się tymi pytaniami, gdyż Ślizgon wyciągnął do niej rękę i uścisnął na pożegnanie.
- Tylko patrz pod nogi!- rzucił blondyn odchodząc.
Dziewczyna uśmiechnęła się po raz kolejny, a w brzuchu poczuła motylki. Po chwili skarciła się w myślach, gdyż uświadomiła sobie, że za dużo sobie wyobraża. Co ona sobie właściwie wyobraża? W tamtej chwili sama nie wiedziała co czuje. Nie myśląc o tym dłużej odwróciła się w stronę powozów i już chciała zrobić pierwszy krok, gdy zobaczyła stojących w tamtym miejscu Harre'go i Rona. Na ten widok znieruchomiała momentalnie, a z jej twarzy zniknął już uśmiech. Ron stał cały czerwony ze złości, a Harry patrzył w jej stronę z szeroko otwartymi oczami i lekko uchylonymi ustami. Co za pech. Na pewno widzieli całe to zajście. Wiedziała, że teraz będzie miała kłopoty, że będzie musiała się z tego jakoś wytłumaczyć...
Ciekawie piszesz i podoba mi się twój styl pisania. Lubię oglądać filmy o Harrym Poterze. Blog jest pomysłowy i fajny, pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na 3 rozdział : http://meet-dreams.blogspot.com/2012/12/rozdzia-3.html?showComment=1355520652469#c70796391040825911
Usuńinformować cię o nowych rozdziałach na moim blogu ? Odpowiedz u mnie na blogu w komentarzu :)
Ciekawe opowiadanie;)) Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńhttp://l0veandl0vee.blogspot.com/
(spam)
OdpowiedzUsuńZ góry przepraszam za spam.
Zapraszam na nowo powstałego bloga o Demi Lovato i Justinie Bieber. Blog opowiada historię dziewczyny, która chce zostać sławną piosenkarką oraz o gwiazdorze, który może jej w tym pomóc. Jak się spotkają ? Co się wydarzy ? Jaka jest dokładnie fabuła bloga ?
Zapraszam, do czytania i komentowania.
http://heart-cant-fool.blogspot.com/
Jeśli postanowisz być stałym czytelnikiem bloga to będzie mi bardzo miło ;) Pozdrawiam Shadow :D
(spam)
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam na nowy rozdział na : http://meet-dreams.blogspot.com/ Życzę przyjemnego czytania. :) Pozdrawiam ;D